Nie chce mi sie , albo tez nie mam czasu, aby pisac cokolwiek na Salonie, oprocz zdawkowych komentarzy do ciekawych blogowych wpisow innych osob, ale pomyslalem sobie ze jedna sprawe porusze w oddzielnej notce u siebie, a tak wlasciwie to w znacznej mierze troche wyrywkowo przepastuje swoj wpis z dyskusji z jednym z blogerow, ktory w klimacie niezadowolenia z tego co sie obecnie w kraju dzieje sugeruje uliczne wystapienia (np. w sprawie Mariusza Kaminskiego) . Zreszta nie tylko on jeden, podobne "rewolucyjne" nastroje mozna znalezc i  w kilku innych dyskusjach, zwlaszcza z udzialem komentatorow ze slusznym "solidarnosciowym" rodowodem.

Osobscie uwazam ze jakiekolwiek przenoszenie politycznego dyskursu na ulice to w chwili obecnej bylaby wrecz woda na mlyn ludzi z PO, nawet gdyby mialy one forme cichego marszu, zreszta w taki marsz latwo przeciez wkrecic prowokatora i pojedynczy incydent przy pomocy kamer TVN rozdmuchac do niebotycznych rozmiarow. "Pistolety" w stylu Niesiolowskiego wrecz czekaja na okazje do komentarzy jak to "ziejacy i plujacy nienawiscia PiS wyprowadza ludzi na ulice".  

Jakiekolwiek demonstracje lub marsze bylyby uzasadnione tylko i wylacznie gdyby (odpukac!!!) doszlo do jakiegos nieszczescia (odpukac!!!) i przytrafila sie komus z oponentow obecnej wladzy jakas przykra "przygoda", ale nie wywolujmy wilka z lasu, i wierze ze te mroczne czasy "przypadkowych ofiar i nieznanych sprawcow" mamy juz w Polsce daleko za soba.

Zostanmy wiec lepiej w domu przy laptopach i telefonach oraz dokladnie monitorujmy jak sytuacja sie rozwija,a jestem przekonany ze uruchomila sie juz lawina, ktorej ludzie Tuska nie sa w stanie zatrzymac!!!

Teraz chodzi tylko o to aby wylapywac rozne "rodzynki" z tych informacji ktore wychodza na swiatlo dzienne i smialo je naglasniac. Zwlaszcza gdy juz dojdzie do obrad komisji sejmowej. Tam nawet jedno niefortunnie wypowiedziane przez zeznajacych zdanie,w stylu "Pan jest zerem panie Ziobro" przy odpowiednim naglosnieniu moze znaczaco przyczynic sie do rozlozenia calej formacji na lopatki.

Prawdziwa "walka" idzie glownie o mlodych; gdy juz bedzie zebrany "bank informacji" o przewinach ludzi PO , to trzeba go przesiac, (takze wzbogacic o material satyryczny, i wrzucac gdzie sie da, od portali spolecznosciowych jak nasza-klasa, do powaznych forow dyskusyjnych...itp. Pamietajmy, ze w duzej mierze wlasnie tak w 2007 PO pozyskalo mlody elektorat wykorzystuajc rozne wizerunkowe smiesznostki w zachowaniach liderow PiS. Wierze ze do pewnego stopnia tamta melodia juz sie zgrala (ile w koncu mozna sie nasmiewac z Kaczorow?), wahadlo odchylilo sie w druga strone, i teraz malolatow bardzie smiesza filmiki z cieciem Grasiem poklepywanym przez jego "Gut Arbeit" najemce.

Moze wlasnie dopiero teraz dojrzal grunt do ponownej emisji serii "Mordo ty moja",a przynajmniej odswiezenia tego hasla w nowym kontekscie,teraz gdy w praktyce Polacy moga sie naocznie na pierwszym planie  przekonac jak kreci sie PO-wskie lody, a zadne lzy zadnej Sawickiej juz dzisiaj nie pomoga.

Gdy za pierwszym razem poszedl w kinowy obieg "The Shawshank Redemption" to dochody mial srednie, dopiero na szczyty popularnosci wszelkich rankingow wywindowala go kilka lat pozniej ponowna reedycja na DVD wsparta kultowymi internetowymi blogami.To tylko pozornie taka dygresja, jedynie nieco nie na temat...